| WYWIAD TYGODNIA: RoomX |
|
|
|
| Wpisany przez DK |
| Wtorek, 02 Luty 2010 07:08 |
|
Z Mateuszem Straszewskim rozmawiamy o jego najnowszym teledysku (z wyjątkową dedykacją) oraz o ... kung fu i miłości. Zacznijmy od tego wyjątkowego nagrania. Czy możesz przybliżyć osoby związane z tym teledyskiem – pomnikiem muzycznym? Osoby związane z tym teledyskiem to przede wszystkim ludzie bardzo mi bliscy: Kuzyn Thomash to przyjaciel, kompozytor oraz autor muzyki. Człowiek który wyraża siebie poprzez dźwięk, a ja jestem tym szczęśliwcem, który może opisywać rzeczy które są dla mnie ważne na jego nutach na magicznych melodiach które tworzy serce. Ja opisuje muzykę słowem, Thomash opisuje muzykę dźwiękiem bo Bóg dał mu taki dar. Monika to moja dobra koleżanka oraz posiadaczka pięknego głosu którą poznałem przed koncertem charytatywnym organizowanym "Dla Seweryny" w 2006 roku i to właśnie wtedy napisałem pierwszą piosenkę oraz wspólnie wykonałem ją z Moniką dla dziewczynki której dalsze leczenie jest związane tylko i wyłącznie z kwestia finansowa. Emilka to 10-cio letnia dziewczynka która przekazała ducha prawdziwości na samym wstępie do piosenki. Piosenka "Dla Michała" zaczyna sie słowami "Byłeś ważniejszy dla Boga wezwał cię bo miał powody". Emilka straciła ojca gdy miała dwa latka i te słowa w jej ustach to szacunek do życia jak i szacunek do samego Boga. ZOBACZCIE TELEDYSK
Oczywiście, najważniejszą osobą w teledysku jest ś.p. Michał Jarosz któremu na pewno św. Piotr otworzył bramę niebios dlatego też nie napisałem tej piosenki by go opłakiwać lecz po to by wspominać wspaniałego człowieka jakim był, jest i będzie Michał. To nie jest twój pierwszy teledysk - opowiedz coś o RoomX ... RoomX to nic innego jak tłumacząc z języka angielskiego "Pokój-X" w którym wszystko sie zaczęło: pierwsze wiersze, pierwsze niepowodzenia, zawody sercowe oraz muzyka która jest moją drugą miłością, ponieważ pierwsze miejsce zajmuje moja rodzina, dzięki której mogę dalej żyć i cieszyć sie kolejnym dniem. RoomX to tak naprawdę ja,chociaż wiele osób pracuje na samą nazwę, nie traktuje tego w określony sposób,bo to nie zawody typu:"Zaśpiewaj cos,a będziesz w zespole" lecz zróbmy to wspólnie,a poczujesz ten pokój który ja stworzyłem sobie w marzeniach,a zrozumiesz mnie co chce przekazać i tworzyć, praktycznie każdy kto nagrał ze mną piosenkę jest w tym pokoju, ten pokój to MUZYKA. Pisze piosenki od 2004 roku kiedy to właśnie w radiu Weekend trwała audycja Darka Żuchowicza pt. "Czarny Poniedziałek" i do dziś jestem mu bardzo wdzięczny ze uwierzył we mnie i przekazał ten materiał ludziom którzy nie wiedzieli kim jest Mateusz i tak naprawdę to on we mnie pierwszy raz uwierzył, nigdy nie zapomnę pierwszej audycji w radiu ... Piszesz „miłość jest ważna ... miłość jest najważniejsza” - nie boisz się trudnych słów i wyznań. Taki jesteś ? Czy uczucia zajmują ważną rolę w Twoim twórczym (i nie tylko) życiu? Nie ,nie boje się ponieważ to co cenne przetrwa w każdych czasach, miłość jest cenna. Wyznaję miłość poprzez muzykę,a uczucie poprzez miłość. Miłość to próba naszych słabości bo kto bardziej kocha Matkę, Ojca, siostrę, brata, babcie jak nie pierworodny syn, któremu nie wpajano miłości lecz przekazywano od momentu narodzin,jestem dumny z moich rodziców iż pomimo ciężkich czasów, obdarowali mnie i dalej obdarowują pięknymi magicznymi chwilami. Mój tata jest moim idolem o czym sami się przekonacie za jakiś czas słuchając piosenki "Nie wstydzę sie Łez". Pytałem wcześniej o otwartość o uczucia w twoim życiu – teraz pytanie o inne oblicze – sztuki walki ... powiesz coś więcej ? Sztuki walki, kung fu to mentalność, religia oraz sposób dostrzegania rzeczy poprzez pryzmat ciężkiej fizycznej pracy która ukazuje nam piękno nawet najprostszych rzeczy oraz ruchów w naszym życiu, których wcześniej nie widzieliśmy. Właśnie dzięki kung fu poznałem Michała na treningach podczas których poznawaliśmy sie nawzajem oraz szanowaliśmy jak bracia ponieważ obaj zdawaliśmy sobie sprawę że doświadczamy czegoś niezwykłego. W wieku 17- 18 lat ludzie mają różne pomysły, które czasem prowadzą na złą drogę, lecz nas prowadziła forma która polegała na doskonaleniu naszych umiejętności i tak to pamiętam do dziś. W nawiązaniu do Twojego teledysku z 2009 roku oraz do tego, że nawet teraz kiedy przeprowadzamy ten wywiad jesteś w Niemczech – jakie były powody emigracji? Tak, mieszkam w Niemczech już od trzech lat. Przeprowadziłem się tu razem z moją dziewczyną,obecnie żoną Joanną z nadzieją że ktoś mi pomoże wygrać z bólem, który towarzyszył mi od dziecka, mam wrodzone przetoki tętniczo - żylne w lewej nodze, jest to wada poprzez którą budziłem sie co noc z krzykiem by ktoś mi pomógł. Jestem patriotą lecz pomoc przyszła natychmiast stąd - z Niemiec, w Polsce jedynym wyjściem była amputacja. Dziś jestem zdrowym człowiekiem. 29 marca 2009 – ten dzień zapewne będziesz pamiętać nie tylko Ty. „Życie to tylko droga ...” piszesz – jak starasz się cieszyć codziennym życiem? O śmierci Michała Jarosza dowiedziałem się przypadkowo - nie za bardzo zdawałem sobie sprawę z czarno - białego zdjęcia, które wtedy każdy wystawiał na swój profil z myślą, że to jakieś nieporozumienie ... niestety myliłem sie, to były czarne chmury ... niestety, śmierć powinna uczyć nas i dawać lekcje życia, które prowadza nas do jednego i najważniejszego słowa, którym właśnie jest "miłość" bez której pamięć to kamień, a życie to pustka więc nie wstydźmy się mówić kocham cie!!! Bo życie mamy tylko jedno ... Dziękuję za rozmowę. Archiwalne wywiady: - WYWIAD TYGODNIA: Barbara Bonna - WYWIAD TYGODNIA: Mateusz Czarnowski - WYWIAD TYGODNIA: Zbigniew Prochowski - WYWIAD TYGODNIA - Tasia Lapis - WYWIAD TYGODNIA - Zygmunt Skibicki - WYWIAD TYGODNIA - Maciej Gostomski |



